Mewa na słupie ma wszystko w…

Od dłuższego czasu chodziła mi po głowie tematyka hejterów ,którą zaraz poruszę. Inspiracją do tytułu tego posta, było zdjęcie, które zrobiłem swego czasu siedząc w kawiarni, korzystając z przerwy w zajęciach. Niestety zdjęcie przepadło, więc macie inną mewę.

Martwisz się, co powiedzą o Tobie inni? Jak skomentują Twoje ciuchy, wygląd, zachowanie, wymowę, poglądy? Zupełnie mnie to nie dziwi. Jak możemy zweryfikować, zobaczyć siebie, jeśli nie słuchając opinii innych, odbijając się w nich jak w lustrach? Cala sztuka polega na rozróżnieniu konstruktywnej krytyki, którą możemy przekuć w samodoskonalenie, od bezmyślnego trollingu i hejtu, którego pełen jest Internet (a który jednak przy odrobinie wysiłku, możemy przekuć na coś pozytywnego).

Czytaj dalej Mewa na słupie ma wszystko w…

Owce na pastwisku

W erze fejsa jesteśmy otoczeni treściami powielającymi jakiś (jak wynika z moich obserwacji: nasz) światopogląd. Dzieje się tak za sprawą zaawansowanych algorytmów maszyn sprawiających, że wyświetlające się nam treści, to te z którymi najczęściej wchodzimy w interakcję (share, like, komentarze, nawet same kliknięcia/ odwiedzane strony), a one z kolei mówią o tym właśnie, co lubimy, wybieramy, co nas interesuje czy porusza. W ten sposób gigant usuwa nam z pola widzenia treści, których nie lajkujemy, budując w nas przekonanie o ujednoliconym obrazie świata. Takim a nie innym, który znamy, lubimy, wchłaniamy.. Koło się zamyka. Analogiczny mechanizm działa w doborze znajomych, ludzi, którymi się otaczamy i myśli, które z nimi wymieniamy.

Czytaj dalej Owce na pastwisku