NYC #1 – Czym oddycha miasto

Big Apple

Pierwsza rzecz która rzuci ci się w oczy w Nowym Jorku to wysokie budynki. Otaczają Cię z każdej strony. Miasto w którym 30 pięter to średniak, robi „wielkie” wrażenie. Co więcej, mamy tu ogromną papkę architektoniczną. Każdy budynek wnosi coś nowego do kolorytu miasta, jest oznaką potęgi, rozwoju i dążenia do marzeń. Jak dziwnie inspirujące i lekkie jest to miejsce!

W NYC ciągle patrzysz w górę, nie pod nogi.

Yellow TaxiWall StChamber Of COmmerce Madame Tussauds NYPL

Central Park

Manhattan odbierałem w pierwszej chwili jakbym już tu był. Wychowany na zachodniej popkulturze byłem nim karmiony na co dzień. Może dlatego co chwilę nie wpadałem w zachwyt  „och, jakie cudowne nieznane i ogrmone” a raczej „ach, to przecież 30 Rock”. Dzięki temu, czułem się tam praktycznie jak w domu. Wszystko jest takie znajome, bliskie, przyjazne, że łatwo zapomnieć, że jest się turystą! Zasmakowałem tego stanu i muszę tam jeszcze wrócić. Różnorodność kultur, języków, kolorów jest tak duża, że może zawrócić w głowie. 8,5 milionów mieszkańców nie może się mylić.

Tutaj każdy jest u siebie.

Link Times Square

W trakcie mojej wizyty akurat wypadało św. Patryka. Idealna okazja do wypicia zielonego piwa i obejrzenia parady. Morze ludzi na ulicach i wszyscy uzbrojeni w zieleń. Fantastyczne!

14StPatric2

Zwiedzanie miasta, czyli jak się zgubić we właściwym kierunku.

W trakcie swojej wizyty w NYC postanowiłem zastosować taktykę „idę do miejsca X a potem gubię się w okolicy”. Nie mogło być lepiej. Obierałem sobie za cel np. Museum of Modern Art. Zwiedzałem je w jakimś rozsądnym czasie , po czym eksplorowałem na dziko okolicę, idąc za tym, co przyciągnęło akurat mój wzrok. Tym sposobem trafiłem do:

  • Strasznie bałaganiarskiego sklepu z praktycznie dowolnymi notatnikami, długopisami i tym podobnymi.
  • Insomnia Cookies które poleciły mi dwie dziewczyny jeszcze w samolocie z Berlina.
  • Fat Cat.
  • Boskiej indyjskiej restauracji gdzieś w okolicach 10th St i 7th Ave.
  • Wielu przyjemnych uliczek, sklepików i księgarni.

Na koniec odsyłam do doświadczeń innych podróżników, którzy fantastycznie opisali swoje typy jeśli chodzi o miejsca warte odwiedzenia w NYC. Ja opierałem się głównie na poniższych linkach (polecam korzystanie z wielu źródeł, wtedy można trafić na więcej perełek).