Trafić na właściwych ludzi

Czytam od wielu lat blogi różnych podróżników i jestem autentycznie oczarowany ich przygodami. „Wow, ale super, ja też tak chcę”, przewijało się w mojej głowie wielokrotnie i… nic z tego nie wynikało. Albo było to warunkowanie mojego nieogarnięcia, albo warunkowanie środowiskowe „bo mam jechać z X, ale X niechętnie bo Y,Z”. No i przez długi czas siedziałem w domu, jak idiota. Bo okazja do jeżdżenia jak najbardziej była, środki były, tylko jakoś tak zabrakło motywacji. Przecież siedzenie w Warszawie jest takie wygodne… Czytaj dalej Trafić na właściwych ludzi

Płyńmy sobie z prądem

W lecie 2014 roku na skutek różnych dynamicznych zmian w moim otoczeniu postanowiłem otworzyć się nieco na nowe doświadczenia. Nic Ci tak nie da do myślenia jak wyjście ze „strefy komfortu”. Więc dołączyłem do Couchsurfingu, (który lata swojej świetności podobno już dawno ma za sobą, ale o tym, kiedy indziej) i dałem zupełnie obcym ludziom miejsce do spania u siebie. W ten sposób w tamtym czasie przewinęło mi się przez dom jakieś 15 osób różnych narodowości. Jak w każdym środowisku otwartym można sobie wyobrazić, że z częścią układało się bardzo źle (pozdrawiam super-niekomunikatywne hiszpanki), jak i bardzo dobrze. Jedną z najciekawszych osób, które w tym czasie u mnie były, okazała się M. M postanowiła, że zamiast na studia po maturze, pojedzie na rok do Stanów pracować w ramach programu Au Pair. Czy jest to popularny program? Zdecydowanie tak. Czy to popularna decyzja w skali zdobywców świadectwa dojrzałości? Zdecydowanie nie. Czytaj dalej Płyńmy sobie z prądem